Mieszkańcy osiedla przy ulicy Żeromskiego 9/9a od tygodni z niepokojem obserwują sąsiednią działkę, na której powstaje budynek mieszkalny, budowany przez firmę Proper Invest. Budowa ruszyła w tym roku. Prace zaczęto od zrobienia w ziemi głębokiego na kilka metrów wykopu, w którym ma powstać podziemny garaż. Od kilku tygodni w wykopie gromadzi się woda.
Niszczycielska siła wody
Wcześniej po placu budowy kręcili się robotnicy, jednak od 23 czerwca stoi on zupełnie pusty. Głęboki wykop zajmuje niemal całą powierzchnię działki. Jest on wprawdzie oszalowany, ale mimo to na pobliskim osiedlu zaczyna pękać i osuwać się ziemia. – Kilka dni temu mieliśmy problem z domknięciem bramy wjazdowej, teraz w ogóle nie chce się zamknąć – mówi jeden z pracowników administracji osiedla. – Niebezpiecznie wygięła się ona w dół, co widać gołym okiem.
Idąc dalej zauważamy długie pęknięcia w ziemi, które występują wzdłuż ogrodzenia. Pęknięcia widać też w sąsiedztwie pobliskiego placu zabaw. Mieszkańcy są poważnie zaniepokojeni. Do tego stopnia, że rozwiesili na terenie osiedla karteczki ostrzegające o grożącym niebezpieczeństwie. – Gromadząca się w oddalonym o kilka metrów od nas wykopie woda podmywa nasze osiedle – mówi jedna z mieszkanek osiedla Żeromskiego 9/9a. – Choć interweniowaliśmy w tej sprawie w kilku instytucjach, nikt jakoś nie chce nam pomóc.
Zarządca nieruchomości przy ulicy Żeromskiego 9, firma L&A Zarządzanie Nieruchomościami, wystosowała dwa pisma do Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego, zwracając uwagę na zagrożenie. PINB obiecał wysłać na miejsce kontrolę, która nie stwierdziła zagrożenia dla zdrowia i życia mieszkających w pobliżu osób. – Uważamy, że ta budowa jest źle zabezpieczona – mówą mieszkańcy. – Nam i naszym dzieciom grozi realne niebezpieczeństwo. Mieszkańcy dzwonili też do straży miejskiej. Ich starania przyniosły efekt w postaci… jednego człowieka z łopatą (nie wiadomo skąd pojawił się na placu budowy), który przez ostatnich kilka dni podsypywał ziemię pod ogrodzenie. Mieszkający za płotem ludzie obawiają się jednak, że może to nie wystarczyć. Tym bardziej, że spodziewane są kolejne opady deszczu, a PINB, mimo deklaracji, do tej pory nie zlecił straży pożarnej wypompowania wody z wykopu.
Wygląda na to, że kryminalista gwiżdże na powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego, albo kładzie na niego kupę … powiatową oczywiście. Basen byłby nawet dowcipny, gdyby nie to, że któregoś dnia może w nim utonąć jakiś dzieciak z sąsiedztwa.
Źródło: Kurier Południowy

25 Październik 2011 o 9:38 |
[...] się nie uda, bo przecież jest tam tylko dziura w ziemi… zawsze można chociaż sprzedać działkę…. View this document on [...]